Czy fiskus musi respektować tezy orzeczeń sądów administracyjnych
![]() |
Podatnicy często powołują się przed organami podatkowymi na orzecznictwo sądów administracyjnych. Tak się bowiem dziwnie składa, że NSA i WSA na ogół bardziej przyjaźnie dla podatników interpretują przepisy podatkowe niż Minister Finansów i podległe mu organy podatkowe.
Jednak w takich sytuacjach organy podatkowe stwierdzają zazwyczaj, że nie są związane wykładnią prawa zawartą w orzeczeniach sądów, zwłaszcza jeśli nie są prawomocne.
Fiskus konsekwentnie twierdzi od lat, że wskazywane przez podatników wyroki zapadły w indywidualnych sprawach i co do zasady wiążą strony postępowania w konkretnej sprawie i nie mają mocy powszechnie obowiązującej. Wyroki te nie są, zdaniem Ministra Finansów źródłem prawa i nie posiadają mocy formalnej wiążącej tak do podatników jak i również w stosunku do organów podatkowych.
Jednak sądy administracyjne coraz częściej i konsekwentniej przypominają Ministrowi Finansów, że ta argumentacja jest błędna.
Mimo, że orzecznictwo sądowe nie ma w polskim systemie prawnym charakteru precedensowego, to jednak w zakresie interpretacji podatkowych (zarówno ogólnych i indywidualnych) orzecznictwo to zyskało od 2007 roku szczególnie na znaczeniu.
Zgodnie bowiem z art. 14a Ordynacji podatkowej (obowiązującym od 1 lipca 2007 r.) minister finansów ma obowiązek dążyć do zapewnienia jednolitego stosowania prawa podatkowego przez organy podatkowe oraz organy kontroli skarbowej.
W tym celu ma dokonywać m.in. interpretacji ogólnych i to przy uwzględnieniu orzecznictwa sądów oraz Trybunału Konstytucyjnego lub Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (obecnie Trybunał Sprawiedliwości UE).
Niestety minister finansów zbyt rzadko korzysta z tego narzędzia, bo do tej pory wydał tylko 20 interpretacji ogólnych.
Podobne artykuły: | Polecamy: |




