Nie daj się namówić na użyczenie
![]() |
Umowa użyczenia polega na tym, że użyczający zezwala biorącemu do używania, na bezpłatne używanie rzeczy, przez czas oznaczony lub nie oznaczony (art. 710-719 kc). Jest więc z natury rzeczy nieodpłatna. Trzeba jednocześnie zauważyć, iż biorącego do używania obciążają zwykłe koszty używania rzeczy i utrzymania jej w stanie niepogorszonym.
Ale mimo, iż używający pokrywa koszty np. zużycia energii, wody, koszty wywozu śmieci i nieczystości, a nawet niezbędnych drobnych napraw – nadal nie można powiedzieć, że mamy do czynienia z umową odpłatną.
Jednak wykroczenie używającego poza te niezbędne wydatki – np. uiszczanie podatku od nieruchomości czy składki ubezpieczeniowej powoduje, że umowa staje się odpłatna przynajmniej częściowo i nie jest już użyczeniem a najmem lub dzierżawą.
Mimo bezpłatności użyczenia i braku wynagrodzenia należnego użyczającemu z tego tytułu musiał on jednak z tego tytułu do końca 2008 r. zapłacić podatek dochodowy. Wyraźnie stanowił tak art. 16 ustawy o PIT. Przychodem z nieruchomości odstąpionych bezpłatnie do używania innym osobom była bowiem wartość czynszowa, stanowiąca równowartość czynszu, jaki przysługiwałby od tych osób w razie zawarcia odpłatnych z definicji umów najmu lub dzierżawy. Od 1 stycznia 2009 r. skreślono art. 16 i użyczający już nie musi określać opodatkowanego przychodu z tytułu użyczenia.
Przychód podlegający opodatkowaniu podatkiem dochodowym - powstawał także (i powstaje nadal) u biorącego nieruchomość do używania. Zgodnie bowiem z art. 11 ust. 1 ustawy o PIT przychodem jest wartość otrzymanych świadczeń w naturze i innych nieodpłatnych świadczeń.






